“Nie interesuję się polityką”

Ilustracja felietonu nie interesuje się polityką a w nim o tym czym jest zainteresowanie a czym wiedza

Za każdym razem, kiedy słyszę to zdanie muszę przejść się po pokoju. To chyba najbardziej wkurzające podejście jakie znam. Nie musisz się interesować polityką, ale twoim obowiązkiem jest coś wiedzieć.

Popatrz na ten egzotyczny tercet pod nazwą Second Hand News, my się polityką interesujemy, jest dla nas fascynująca, ale to wcale nic dobrego. Ileż nocy nie przespał Adam albo ja oglądając relacje z wyborów, zamachów albo innych medialnych wydarzeń. Nawet nie chcę liczyć ile razy musiałem zasypiać wpieniony, bo jakiś propagandowy pseudonews wprowadził mnie w taki stan. Interesowanie się polityką to same minusy, ale też wielki plus. Wiedza.

Szum informacyjny

Nie mówię tu o wpływie destabilizacji Gambii na ceny orzeszka ziemnego. Na wiele się nie zda też znajomość twitterowych wpadek Trumpa takich jak „Covfefe”. To są informacje, które co najwyżej mogą bawić, przy czym są właściwie nieprzydatne. Ale weźmy dla przykładu protest lekarzy rezydentów. Aktualne wydarzenie, które może być Ci bliższe niż myślisz.

Młodzi lekarze nie jedzą, bo protestują. Chcą więcej pieniędzy. Jak lekarze mogą żądać większych wypłat, przecież już teraz jedzą kawior i co miesiąc wyjeżdżają na egzotyczne wakacje, a kolejki do nich są ogromne. Przy okazji, film Patryka Vegi pt. „Botoks” pokazuje najwierniej oddane realia środowiska lekarskiego.

Tak wygląda mieszanka informacji z Facebooka. Mało zrozumiałe, ale jeśli dowiesz się, że nie chodzi o jakichś tam „młodych lekarzy” tylko o lekarzy rezydentów, będzie dużo prościej. Taki rezydent przez pierwsze 4-6 lat swojej pracy musi zapierdalać za ułamek stawki starszych kolegów. Kolejki u specjalistów są za długie, bo nakłady na polską służbę zdrowia to 4,8% PKB i nie na każdego chorego wystarcza po prostu kasy. „Botoks” ma na Filmwebie 4,5 gwiazdki, a ten cały „kawior” można kupić w każdym markecie pod nazwą pasta kanapkowa.

A komu to potrzebne?

Tobie. I to z wielu względów. Przede wszystkim dzięki wiedzy nie nabierzesz się na kłamliwą propagandę mediów wszelakich. Kiedy będziesz czekał w kolejce do lekarza specjalisty może przypomni ci się też, że wcześniej dwoił się i troił przez jakieś 13 lat dorosłego życia, żeby teraz ci pomóc. A jak cię w krzyżu łupie, a wizytę masz za pół roku, to psiocz pod nosem na ten i poprzednie rządy, a nie Bogu ducha winnego lekarza uwikłanego w wadliwy system. No i nie zapomnij, że zamiast biletu na „Kolejny film Patryka Vegi” lepiej sobie kupić smarowidło do bułek.

Sytuacji, które musisz rozumieć są dziesiątki tygodniowo i wcale nie przesadzam. Słuchanie i oglądanie tego wszystkiego nie musi być przyjemne. Może nawet zapiec dupa jak zacznie Ci zależeć, ale o to chodzi. Bez zaangażowania twojego, twojej matki, znajomego i wujka z Zabrza nic się w tym kraju i na świecie nie zmieni na lepsze. A kiedy pozwolisz sobie odebrać wszystkie wolności, bo „polityka cię nie interesuje”, to nawet strajk głodowy nic nie zmieni.

 

Lepiej wiedzieć więcej. M.in. o strajku lekarzy rezydentów już we wtorek w nowym odcinku podcastu Second Hand News, który znajdziesz TUTAJ po godzinie 22 we wtorek 17 października.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *